Kategoria: Uncategorized

  • Motocykl elektryczny – czy zastąpi tradycyjne motocykle?

    Motocykl elektryczny – czy zastąpi tradycyjne motocykle?

    Motocykl elektryczny w ostatnim czasie staje się bardzo popularnym pojazdem, coraz częściej słychać, iż zastępuje on zwykłe, tradycyjne motory, aczkolwiek bardzo wiele osób zadaje sobie pytanie czy jest to aby na pewno dobre rozwiązanie? Warto dodać, iż wszelkiego rodzaju pojazdy elektryczne tak jak motor elektryczny widziane są na polskich drogach już od jakiegoś czasu. Bez wątpienia największą zaletą jaką posiadają elektryczne motocykle jest ich płynność działania oraz bezgłośność. Obecnie na rynku działa bardzo wiele firm w branży motoryzacyjnej, które posiadają bogatą i urozmaiconą ofertę w kwestii pojazdów elektrycznych.

    Motocykle elektryczne

    W obecnym czasie podczas podróży nikogo nie dziwi obecność motocykli elektrycznych, którymi bez obaw można pośmigać po ulicach. Należy zwrócić uwagę na fakt, iż motoryzacja bardzo się rozwija, z roku na rok prosperuje coraz lepiej, wprowadzane są nowoczesne urządzenia, mechanizmy oparte na innowacyjnej technologi komputerowej. Elektryczne pojazdy stanowią nieodłączny element krajobrazu miejskiego, cieszą się bardzo dużą popularnością zarówno wśród dzieci i młodzieży jak i osób dorosłych. Aczkolwiek wraz ze wzrostem zainteresowania postępem technologicznym, pojawia się także coraz więcej wątpliwości dotyczących użytkowania tejże właśnie technologi, przede wszystkim w aspekcie ekologicznym. Chodzi tutaj o pojazdy typu: cross elektryczny oraz motor elektryczny, bowiem często pada pytanie czy maja one naprawdę ekologiczny wpływ na środowisko?

    Zalety i wady elektrycznych motocykli

    Pojazdy elektryczne, a przede wszystkim elektryczny motocykl słyną z bardzo pozytywnych cech takich jak:

    • mają pozytywny wpływ na ekologię i środowisko
    • przyczyniają się do ograniczenia emisji spalin do atmosfery
    • wpływają na przyszłość planety
    • są zdecydowanie lepszą alternatywą do miasta niż silnik benzynowy
    • są bardzo bezpieczne, ponieważ pochodzą od oficjalnych dystrybutorów marek

    Aczkolwiek jest jedno duże „Ale”, bowiem należy pamiętać, iż podczas wytworzenia baterii do pojazdów elektrycznych wykorzystuje się procesy które nie są ekologiczne, według przeprowadzonych badań samochody ekologiczne owszem mają pozytywny wpływ na środowisko, jednakże przez pierwszy okres działania są bardziej trujące niż spalinowe. Po początkowym okresie negatywnego działania motocykle elektryczne przechodzą bardzo diametralną zmianę, pod kątem emisji dwutlenku węgla do atmosfery. W niedalekiej przyszłości jest bardzo możliwe coraz częstsze zamienianie pojazdów tradycyjnych na elektryczne, w celu obniżenia emisji szkodliwych substancji, jednakże w Polsce nie rozwinęła się jeszcze sieć szybkiego ładowania tego typu pojazdów.

    Motocykle elektryczne i ich ładowanie oraz cena

    Używając pojazdów elektrycznych, należy pamiętać o ich ładowaniu, dlatego podczas podróży należy odpowiednio zaplanować trasę, aby nie być zaskoczonym rozładowanym akumulatorem. Większość motocykli elektrycznych pozwala ładować akumulator korzystając ze zwykłego gniazdka elektrycznego. W niektórych miastach oraz państwach na całym świecie, gdzie technologia elektrycznych pojazdów jest rozwinięta na szeroką skalę działają specjalne stacje akumulatorowe gdzie można wymieniać rozładowany akumulator na nowy, naładowany. Jest to bardzo dobre rozwiązanie, bowiem dzięki temu oszczędzasz czas, takie zastosowanie zdecydowanie ułatwia życie. Minusem motocykli elektrycznych jest jak wiadomo dość wygórowana cena, bowiem koszt jednego pojazdu elektrycznego równa się kosztom dwóch pojazdów spalinowych, a związane jest to przede wszystkim z kosztami produkcyjnymi.

    Koszty utrzymana pojazdu elektrycznego

    Pojazdy elektryczne są zdecydowanie bardziej ekonomiczne, bowiem tankowanie ich jest znacznie tańsze niż pojazdów spalinowych. Motory elektryczne takie Cross elektryczny nie wymagają okresowych przeglądów czy wymiany opon, przy użyciu jednej baterii podczas całej żywotności można przejechać około 80 tysięcy kilometrów. Wpływa to zdecydowanie na obniżenie kosztów eksploatacji.

    Obserwując aktualnie panującą sytuację na świecie, można śmiało stwierdzić, iż motocykle elektryczne w niedługim czasie zastąpią tradycyjne, bowiem nie zagrażają mobilności, oraz pozwalają obejść pewne ograniczenia, a przede wszystkim mają dobry wpływ na środowisko!

  • Składane smartfony – przyszłość mobilności?

    Składane smartfony – przyszłość mobilności?

    W obecnym czasie jednym z najgłośniejszych tematów związanych z telefonami jest ich nowoczesny składany ekran, warto zaznaczyć, iż wchodzi na rynek ich kolekcja oparta na nowoczesnym systemie, wyposażona w ekran który pozwala się zginać. Składany ekran jest bowiem jednym z najnowszych trendów w ostatnim czasie, jest to bardzo dobre rozwiązanie, gdyż wyświetlacze telefonów z roku na rok stają się coraz większe, niektóre swoją wielkością zbliżone są do tabletów, a składany ekran umożliwi wykorzystanie dużego ekranu w małej obudowie.

    Zastosowanie nowej technologii

    Składane smartfony dzięki zastosowaniu nowej technologii stają jeszcze bardziej funkcjonalne, bowiem gdy są złożone stają się poręcznymi telefonami, natomiast po ich rozłożeniu pełnią funkcję tabletów. Bardzo dużą zaletą nowoczesnych smartfonów jest fakt, iż łatwiej się z nimi pracuje a także można oglądać filmy oraz grać w gry, i to wszystko w towarzystwie dużego ekranu. Warto dodać, iż obecnie powstają już pierwsze modele smartonów, jednym z przykładów jest składany telefon samsung, a także huawei składany. W 2019 roku do klientów miało trafić około 2 milionów takich urządzeń, jednakże cel nie został osiągnięty, ponieważ pojawiły się różnego rodzaju błędy, sam składany ekran bardzo mocno zawiódł. Dlatego w obecnym czasie firmy zajmujące się produkcją nowoczesnych telefonów składanych przywiązują bardzo szczegółową uwagę do najdrobniejszych detali, aby osiągnąć oczekiwany rezultat i móc wprowadzić na rynek jeden najnowszych trendów. Jeśli szukasz sprzętu uniwersalnego, który działa zarówno jako smartfon oraz tablet, to składane telefony są Twoim strzałem w 10!

    Nowoczesny składany ekran

    Nowoczesny składany ekran jest bardzo funkcjonalny, bowiem pełni funkcję telefonu, wyposażony w bardzo duży ekran z łatwością może działać jako tablet. Smartofny składane to połączenie nowoczesnego designu, dobrego stylu a także skutecznego i długoletniego działania. Firmy działające w tej branży co rusz wprowadzają nowe modele, które z czasem mogą stać się przyszłością całej mobilności. Składany ekran przyciąga klientów nie tylko wyglądem, ale także doskonałym działaniem, bowiem nadaje się idealnie do wielu zadań, bardzo dobrze sprawdza się jako narzędzie w pracy. Dzięki takiemu rozwiązaniu masz możliwość korzystania z kilku aplikacji na raz, możesz jednocześnie pisać, oglądać filmy oraz kontaktować się ze znajomymi. Smartfony dostępne są w wielu kolorach, ich cena uzależniona jest rzecz jasna od firmy oraz systemu i wyposażenia. Telefony składane są bardzo wygodne, można obsługiwać je jednym kciukiem.

    Innowacyjne modele smarftonów składanych

    Warto dodać, iż pierwsze urządzenia jakie powstawały miały na celu przede wszystkim wyprzedzenie innych producentów i osiągnięcie jak największego sukcesu. Zabawa z telefonem spotęgowała już wtedy bardzo pozytywne wrażenie na osobach, które go testowały. Technologia składanych smartfonów okazała się imponująca, aczkolwiek trzeba było ją jeszcze bardziej udoskonalić. W 2019 roku pojawiły się pierwsze modele gotowych, składanych telefonów:

    • składany telefon Samsung, posiada 4,6- calowy ekran, a także Super AMOLED na zewnątrz urządzenia, który można rozłożyć i odsłonić większy 7,3- calowy ekran, wyposażony jest również w funkcję, która umożliwia wyświetlanie trzech aplikacji na raz. Warto dodać, iż ekran zewnętrzny nie jest używany gdy urządzenie jest złożone. Nowy samsung składany posiada sześć kamer, 12 GB pamięci RAM, 512 GB pamięci masowej oraz ośmiordzeniowy procesor i bardzo silną baterię. Samsung jest zoptymalizowany do możliwości obsługi jedną ręką
    • Huawei skłądany, smartfon zaprezentowany kilka dni po Samsungu, warto zaznaczyć, iż urządzenie składa się nieco inaczej, bowiem posiada mniejsze ramki wokół ekranu. Gdy telefon jest rozłożony wyświetlacz ma przekątną 8 cali, urządzenie wygląda bardzo nowocześnie, estetycznie i efektownie. Według osób, które przetestowały nowy składany telefon Huawei, jest on jednym z najbardziej dopracowanych telefonów w obecnym czasie.

    Jeśli poszukujesz wygodnego i komfortowego telefonu, postaw na nowoczesne smartfony składane, zapoznaj się z dostępną ofertą na rynku i wybierz odpowiednie urządzenie dla siebie! Wybierz funkcjonalność i skuteczne działanie!

  • Co to jest sieć 5G i kiedy ruszy w Polsce?

    Co to jest sieć 5G i kiedy ruszy w Polsce?

    Sieć 5G jest przedmiotem szerokich dyskusji, jak również licznych kontrowersji. Z jednej strony zachwala się ją za postęp w stosunku do technologii internetowych starszej generacji, a z drugiej zarzuca brak rzetelnych badań odnośnie jej wpływu na zdrowie i środowisko. W tym artykule wyjaśnione zostanie czym jest sieć 5G, co w praktyce daje jej rozwój oraz czy faktycznie może stwarzać zagrożenia. Poruszona zostanie także tematyka odnośnie związku technologii 5G z pandemią koronawirusa.

    Sieć 5G – podstawowe informacje

    Na samym początku warto wyjaśnić, co to jest 5G. To skrót, którym określana jest piąta generacja sieci komórkowej, która jest bezpośrednim następcą dla sieci 4G LTE. W porównaniu do poprzednich generacji, ta sieć ma oferować znacznie większą prędkość przepływu danych, lepszą stabilność połączenia, a także brak zauważalnych opóźnień. Umożliwi również obsługę większej liczby odbiorników na danym obszarze. W praktyce ma to oznaczać brak problemu z połączeniem się z siecią podczas zatłoczonych imprez oraz lepszą pracę zautomatyzowanych fabryk. Sieć 5G docelowo ma korzystać z trzech zakresów częstotliwości:

    • 700 MHz – dla miejsc o małych skupiskach ludzi, czyli głównie terenów wiejskich i małych miast,
    • 3,4-3,8 GHz – stosowana będzie w miastach o średniej wielkości,
    • powyżej 26 GHz – do największych miast o dużym zagęszczeniu urządzeń korzystających z sieci.

    Rozwój 5G ma ogromne znaczenie nie tylko w kontekście szybszego pobierania filmów czy gier. Dzięki tej technologii możliwe byłoby zdalne kontrolowanie urządzeń, które wymagają bardzo szybkiej reakcji, jak np. roboty medyczne. Duże nadzieje w sieci 5G upatruje również sektor transportu i logistyki, który będzie mógł usprawnić zarządzanie procesami w łańcuchu dostaw.

    Kiedy 5G w Polsce?

    Pierwszy operatorzy sieci komórkowych poczynili już pewne kroki, aby zasięg 5G w Polsce był dostępny. Daleki jest on jednak od standardów, jakie jest w stanie oferować ta technologia. Problem stanowi bowiem brak odpowiedniej infrastruktury. Internet 5G w poszczególnych sieciach działa na częstotliwości 2,1 GHz, a anteny 5G w Polsce pozwalają wyłapać sygnał jedynie w kilku większych miastach. Klienci operatorów chwalących się siecią piątej generacji mogą więc z niej korzystać, jednak wyłącznie na częstotliwościach LTE.

    Czy 5G jest szkodliwe?

    Wokół sieci 5G narosło wiele kontrowersji, a nawet teorii spiskowych. W Internecie można znaleźć nieprawdziwe informacje o tym, że technologia 5G zagraża zdrowiu, a nawet środowisku. Największe wątpliwości budzi najwyższa częstotliwość fal, która do tej pory nie była dostępna w technologi komunikacyjnej dla ogółu społeczeństwa. Warto przy okazji wspomnieć, że pozostałe, niższe częstotliwości nie stanowią żadnych nowinek. Fale 700 MHz wykorzystywane są do przesyłania sygnał telewizyjnego, a wyższe zakresy nawet do 5 GHz używane są przez routery Wi-Fi. Największe obawy budzi częstotliwość 26 MHz, która ma za zadanie sprostać większym potrzebom transferu danych. Sceptycy powtarzają, że może ona obniżać odporność, a nawet powodować nowotwory. Z badań opublikowanych przez organizację ICNIRP wynika jednak, że sieć 5G szkodliwa nie jest. Oczywiście, nie można jednoznacznie stwierdzić o jej obojętności dla zdrowia we wszystkich warunkach. Każde promieniowanie wpływa w pewnym stopniu na organizmy żywe. Znacznie większą szkodliwość może wywoływać jednak promieniowanie jonizujące, pochodzące ze źródeł naturalnych, np. UV.

    Koronawirus a 5G

    W społeczeństwie toczy się także dyskusja odnośnie związku pandemii koronawirusa, a 5G. Rozpowszechniona teoria spiskowa zakłada, że sieć piątej generacji pomaga w transmisji COVID-19. Tutaj jednak naukowcy stanowczo zaprzeczają, że fale radiowe z jakich korzysta 5G, byłyby w stanie rozpowszechnić chorobę. Jedyna zależność, jaka występuje pomiędzy koronawirusem a 5G jest taka, że pandemia w znaczący sposób wpłynęła na opóźnienie rozwoju technologii. Zaplanowana na kwiecień aukcja częstotliwości została odroczona, przez co na „prawdziwe 5G” trzeba będzie jeszcze poczekać.

  • Izera – czy polski samochód elektryczny ma szanse na sukces?

    Izera – czy polski samochód elektryczny ma szanse na sukces?

    Nowa marka samochodów elektrycznych, Izera, ma zapewnić użytkownikowi wysoki komfort jazdy w rozsądnej cenie. Nowoczesnym designem, przestronnym wnętrzem i odpowiednim wyposażeniem marka chce trafić także do rodzin, które mogłyby spopularyzować samochody Izera jako elektryczny samochód rodzinny. Popularność elektromobilności i zainteresowanie elektrykami wśród Polaków z roku na rok rośnie. Czy to wystarczy, by polskie samochody odniosły sukces?

    Izera – samochód elektryczny prosto z Polski

    Powstała w 2020 roku marka Izera 28 lipca zaprezentowała dwa modele samochodów elektrycznych, roboczo nazwanych T100 I Z100. T100 to pojazd z nadwoziem typu hatchback, natomiast Z100 to klasyczny SUV. Polski koncern ElectroMobility Poland chce, by nowe elektryczne samochody były przystępne cenowo, lecz jednocześnie z wyglądu dawały użytkownikowi doświadczenie z segmentu premium.

    Warto wiedzieć, że nazwa marki Izera nawiązuje do przepływającej przez Czechy i Polskę rzeki o tej samej nazwie, a jednocześnie jest krótka i łatwa do wypowiedzenia przez obcokrajowców, co pokazuje ambicje przedsiębiorstwa do szybkiego wejścia na rynek międzynarodowy. Polski samochód elektryczny ma być gotowy do sprzedaży w 2023 roku. Najważniejsze cechy, którymi ma się charakteryzować ten samochód elektryczny to:

    • zastosowanie nowej generacji baterii litowo-jonowych, dzięki którym zasięg na jednym ładowaniu ma sięgać do 400 km,
    • możliwość sterowania ładowaniem samochodu z poziomu aplikacji mobilnej,
    • obecność systemów: ESC, ostrzegania przed zderzeniem, rozpoznawania znaków drogowych,
    • mocowania ISOFIX.

    Szczegóły dotyczące ceny i parametrów silników nie są jeszcze znane. Kluczowy dla sukcesu marki może okazać się system państwowych dotacji i negocjowanie najkorzystniejszych warunków dla nowych nabywców. Obecnie nowe elektryczne samochody pomimo dopłat wciąż są poza zasięgiem finansowych większości gospodarstw domowych.

    Samochody elektryczne w Polsce – popularne modele

    Najczęściej rejestrowane samochody elektryczne w Polsce to pojazdy znanych marek. W 2019 roku zarejestrowano 603 sztuki BMW i3, 106 sztuk Nissana Leaf oraz 50 sztuk Renault Zoe. Z kolei Tesla Model 3 został zarejestrowany w ilości 16 sztuk, co pozwala na dostrzeżenie pewnego trendu i dysproporcji wśród wybieranych pojazdów. Tesla mimo skojarzeń z technologią aut elektrycznych znajduje się w segmencie premium i nie jest pierwszym wyborem kierowców na rodzimym rynku.

    Warto zwrócić uwagę, iż przez pierwsze siedem miesięcy 2020 r. przybyło 4 061 sztuk samochodów elektrycznych tj. o 78% więcej niż w analogicznym okresie 2019 r. Wciąż jednak duża część obecnych na polskich drogach samochodów elektrycznych to pojazdy kupowane przez klienta biznesowego m.in. na potrzeby usługi typu car-sharing, która bez wątpienia wpływa na popularyzacje samochodów elektrycznych w Polsce i stopniową rozbudowę sieci ładowania pojazdów elektrycznych. Samochody elektryczne w Polsce wg badania InsightOut Lab  przeprowadzonego we współpracy z marką Volkswagen są postrzegane przez Polaków jako drogie w zakupie, ale tańsze w eksploatacji.

    • 84% badanych postrzega samochody elektryczne jako drogie,
    • 82% respondentów wybrałaby auto droższe w zakupie, ale tańsze w eksploatacji,
    • 71% badanych sądzi, że jazda samochodem elektrycznym jest tańsza niż autem z silnikiem spalinowym.

    Nowy gracz z ElectroMobility Poland wykorzystując już powstałe preferencje konsumentów, ciągle rosnące zainteresowanie nowymi technologiami i budując dobrą sieć dystrybucyjną ma szanse na odniesienie sukcesu. Znajomość rynku i obserwacja trendów będzie kluczowa dla przetrwania marki.

    Elektryczne samochody – co warto wiedzieć?

    Rosnące zainteresowanie elektromobilnością, dotacje rządowe na zakup elektryka i coraz lepsza infrastruktura (stacje ładowania samochodów elektrycznych) ułatwiają decyzje o zakupie samochodu elektrycznego. Dostępne na rynku samochody oferują zasięg sięgający do nawet 400 – 500 km na jednym ładowaniu. Zaletą pojazdów tego typu jest możliwość ładowania auta w swoim domu oraz korzystanie z bezpłatnych stacji.

    Gdzie ładować samochód elektryczny?

    Według danych PSPA w Polsce znajduje się 1194 stacji ładowania rozmieszczonych w całym kraju. Najważniejsze z perspektywy użytkownika miejsca do ładowania samochodu elektrycznego to:

    • stacje ładowania samochodów elektrycznych (np. GreenWay, niektóre stacje Orlen i Lotos),
    • ładowarki na parkingach przy sklepach (np. Lidl, Ikea, Carrefour), są darmowe, ale zwykle oferują wolniejsze ładowanie,
    • punkty ładowania na parkingach P+R,
    • domowe ładowarki.
  • Co to jest światłowód i jak działa?

    Co to jest światłowód i jak działa?

    Stwierdzenie, że bez światłowodu nie byłoby Internetu jest jak najbardziej zasadne. Rodzaj medium transmisyjnego, jakim jest właśnie światłowód, całkowicie zdominował praktycznie każdą z gałęzi komunikacji. Obecnie liczy się prędkość transmisji, a także odległość na jaką przesyłana jest informacja. Pod tym względem światłowód pozostawia daleko w tyle inne rozwiązania komunikacyjne. Informacje dzięki niemu są wstanie obiec Ziemię zaledwie w ułamek sekundy. Jak działa ten wynalazek?.

    Czym jest światłowód?

    Ciężko jednym słowem zdefiniować światłowód, można uznać go za bardzo specyficzny rodzaj falowodu. Innymi słowy medium transmisyjne fali elektromagnetycznej. Co on umożliwia?. Światłowód umożliwia transmisję fali widzialnej, czyli krótko mówiąc, światła. Z tego właśnie powodu, często możemy spotkać się z inną nazwą tego medium transmisyjnego, jaką jest falowód optyczny. Ma on także swoją odmianę, która jest popularna i najczęściej wykorzystywana, jest to światłowód włóknisty. Jego budowla przypomina nałożenie na siebie kilka warstwa. Na budowę kabla światłowodowego włóknistego składają się:

    • rdzeń
    • płaszcz
    • warstwy ochronne

    Nie da się ukryć, że światłowód to obecnie jeden z najlepszych rodzajów połączenia kablowego wśród urządzeń cyfrowych. Transmisja prowadzona za jego pomocą jest całkowicie bezstratna, a także możliwość dokonywania tego na długie dystanse. Szybkość światłowodów to nawet 5 Terabajtów na sekundę. Szczególnym rodzajem jest wspominany już światłowód włóknisty. Jego budowa to przede wszystkim dwie warstwy współosiowe. Jest to rdzeń i płaszcz, który go otacza. Rdzeń stanowi główne medium, w którym porusza się światło. Jego budowa to szkło kwarcowe, a także tworzywo sztuczne, które odznacza się podobnymi parametrami. Średnica to około 8 mikronów. Płaszcz natomiast wykonany jest zwykle z polimeru. Elementy te są otoczone zewnętrzną warstwą ochronną.

    Światłowód jedno i wielomodowy

    Światłowód jednomodowy ma bardzo małą średnicę rdzenia, co jest jego cechą charakterystyczną. Jednak jego parametry, warunkują bardzo skokową zmianę współczynnika załamania światła. Co to oznacza w praktyce?. Otóż wpuszczony sygnał, przemierza długość kabla jedynie w postaci jednej wiązki lasera, a także rzadko odbija się od światła. Mimo to, pozwala on na transmisję sygnałów, bez dodatkowego wzmocnienia na odległość około 100 kilometrów. Światłowód wielomodowy natomiast pozwala na rozdzielenie się fali wejściowej, na kilka promieni, o takich samych parametrach, ale różnych drogach. Wówczas impuls zostaje zniekształcony, co lekko może zmniejszyć prędkość transmisji. Ze względu na wspomniane zniekształcenia, tego typu światłowody możemy podzielić na:

    • gradientowe
    • skokowe

    Jak działa światłowód?

    Zasada działania światłowodu internetu światłowodowego opiera się głównie na jednym, prostym i logicznym prawie fizycznym. Jest to tak zwane prawo całkowitego wewnętrznego odbicia. Co to oznacza?. Promień świetlny, który porusza się w rdzeniu, co jakiś czas musi napotkać pewną granicę. Ta granica to naturalny styk rdzenia i płaszcza. Wówczas dochodzi do tego pewien kąt graniczny lub inaczej nazywany stożkiem akceptacji. Przy odpowiednich parametrach przy których oba materiały ulegną załamaniu, mamy do czynienia ze zjawiskiem całkowitego, wewnętrznego odbicia. Oznacza to, że fala odbita, będzie dokładnie taka sama jak padająca. To własnie dzięki temu, informacja przekazywana w światłowodzie nie ulega zmianom i modyfikacjom, a pozostaje taka sama w niezmienionej formie. Nie jest istotne ile razy wiązka odbije się od granicy, a także to ile przeszkód napotka na swojej drodze, jej parametry pozostaną niezmienione. Należy jednak wiedzieć, że tego typu medium transmisyjne ma wiele zastosowań, a także jest mocno zróżnicowane pod względem budowy. Należy zaznaczyć jednak, że ciągle trwają także prace nad udoskonaleniem materiałów, wykorzystywanych do produkcji światłowodów, by były one coraz mocniejsze i trwalsze. Poszukuje się też niezwykle solidnych polimerów, do budowy rdzeni.

  • AGON: seria monitorów gamingowych od AOC

    AGON: seria monitorów gamingowych od AOC

    AGON jest terminem wywodzącym się z antycznej Grecji. Oznacza on „zawody” oraz „rywalizację”. Monitory AOC należące do serii o tej nazwie są kierowane do zagorzałych graczy oraz zawodników e-sportowych.

    AGON – monitory stworzone z myślą o graczach

    Seria monitorów AOC AGON jest obecna na rynku ponad 1,5 roku i w jej skład wchodzi obecnie 11 modeli monitorów o przekątnych wynoszących od 24 do 35 cali.

    Jej pierwszym przedstawicielem był AG271QX – monitor o przekątnej 27 cali, rozdzielczości 2560 x 1440 pikseli, odświeżaniu 144 Hz, matrycy o czasie reakcji 1 ms i wsparciu dla AMD FreeSync.

    Wraz z upływem czasu prezentowano kolejne, bardziej zaawansowane modele. Obecnie pięć monitorów AGON cechuje się obsługą NVIDIA G-SYNC, sześć wsparciem dla technologii AMD FreeSync, a w czterech z nich matryca jest zakrzywiona. Jeden z ciekawszych modeli to wprowadzony do sprzedaży w styczniu 2017 r. AG251FZ. Charakteryzuje go odświeżanie na poziomie 240 Hz i jest on skierowany do fanów najbardziej dynamicznych gier.

    Trzecia cyfra w nazwie modelu wskazuje na generację serii. Tak więc AG271UG to monitor pierwszej generacji, a AG322QCX jest monitorem drugiej generacji.

    Wszystkie modele AGON są wyposażone w:

    • rozkładany wieszak do powieszenia zestawu słuchawkowego
    • hub USB 3.0
    • zgodność z montażem VESA
    • technologie FlickerFree i Low Blue Light
    • wsparcie dla AMD FreeSync bądź NVIDIA G-SYNC
    • solidną metalową stopę ErgoBase o szerokiej możliwości regulacji w każdej płaszczyźnie.

    Ponadto modele drugiej generacji wyposażono w diody podświetlające obudowę monitora u dołu i z tyłu. Użytkownik może wybrać pomiędzy trzema kolorami iluminacji oraz jej intensywnością, jak też ją całkowicie wyłączyć.

    Monitory AGON były obecne na ponad 80 istotnych wydarzeniach e-sportowych, takich jak Intel Extreme Masters, DreamHack, DotaPit czy Insomnia.

    Nadchodzące modele AGON

    Podczas targów gamescom zostały zapowiedziane modele AG273QCX oraz AG273QCG – a więc 3 generacja AGONów. Pierwszy z nich charakteryzuje się czasem reakcji na poziomie 0,5 ms, rozdzielczością 2560 x 1440 px przy odświeżaniu 144 Hz, zakrzywionym ekranem oraz wsparciem dla AMD FreesSync2 z HDR. Drugi ma takie same parametry, jednak zamiast wsparcia HDR i FreeSync2 oferuje wyższą wartość odświeżania ekranu (165 Hz) oraz obsługę technologii NVIDIA G-SYNC.

  • UMIDIGI C2 – smartfon z czujnikiem Hall’a

    UMIDIGI C2 – smartfon z czujnikiem Hall’a

    Marka CK MEDIATOR, autoryzowany dystrybutor smartfonów UMIDIGI wprowadziła do oferty model C2, 5-calowy telefon z aluminiową obudową. UMIDIGI C2 jest wyposażny w  8-rdzeniowy procesor MediaTek MT6750T, 4/64 GB pamięci, skaner linii papilarnych oraz litowo-jonową baterię o pojemności 4000 mAh. Urządzenie jest dostępne w Polsce wraz z pełnym wsparciem gwarancyjnym i posprzedażowym.

    Smartfon został wykonany w technologii unibody, jego wymiary (wys. x szer. x grub.) to 142,60 x 69,25 x 9,50 mm, a waga to 148 g. UMIDIGI C2 posiada 5-calowy wyświetlacz IGZO firmy Sharp o rozdzielczości 1920×1080 pikseli. Przed zarysowaniami i skutkami upadków ekran chroni szkło Corning Gorilla Glass 4.
    Smartfon działa w oparciu o  8-rdzeniowy procesor MediaTek MT6750T o częstotliwości taktowania wynoszącej 1,5 GHz. Jego pracę wspiera układ graficzny Mali-T880 MP2. UMIDIGI C2 pracuje pod kontrolą systemu operacyjnego UMI OS, opartego na Androidzie 7.0 Nougat. Na oprogramowanie i pliki użytkownika przewidziano 64 GB pamięci wewnętrznej, którą można rozszerzyć do 256 GB za pomocą karty MicroSD.
    Smartfon jest wyposażony w szereg czujników, m.in. akcelerometr, czujnik zbliżeniowy, czujnik światła, żyroskop oraz czujnik Hall’a. Dzięki obecności tego ostatniego gdy np. otwieramy pokrowiec, urządzenie może automatycznie wybudzać się ze stanu uśpienia.
    Producent szacuje, że bateria o pojemności 4000 mAh powinna zapewnić 48 godzin rozmów, 17,5 dnia czasu czuwania, 16 godzin odtwarzania plików wideo lub 14 godzin grania. Za fotograficzne i filmowe zadania w modelu C2 odpowiadają dwa obiektywy, główny od firmy Samsung o rozdzielczości 13  Mpix oraz frontowy 5 Mpix.
    Sugerowana cena detaliczna UMIDIGI C2 699 PLN brutto. Podobnie jak wszystkie inne smartfony dystrybuowane przez CK MEDIATOR, także te modele są objęte 24-miesięczną gwarancją, realizowaną na terenie kraju. Aby być pewnym, że produkt pochodzi z oficjalnej dystrybucji i posiada pełne wsparcie w Polsce, należy zwrócić uwagę na hologram CK MEDIATOR na opakowaniu.
  • Co daje złącze USB-C w monitorze?

    Co daje złącze USB-C w monitorze?

    Mobilność to dziś nie tylko trend, ale wręcz styl życia. Nic więc dziwnego, że kolejne technologiczne rozwiązania powstają z myślą o tym, byśmy się czuli bardziej swobodnie. Jednym z nich jest złącze USB-C – szybsze, wygodniejsze i dużo bardziej uniwersalne. Znajdziemy je między innymi w nowoczesnych monitorach komputerowych.

    Złącze USB-C (lub USB typu C) znane jest głównie jako następca popularnego standardu micro USB, dobrze znanego wszystkim posiadaczom smartfonów. Zadebiutowało w 2014 roku, ale o jego szerszej implementacji możemy mówić dopiero od ubiegłego roku, kiedy nowy standard zaczął pojawiać się urządzeniach mobilnych. USB-C jest w pewnym sensie rozwiązaniem przełomowym, ponieważ łączy w sobie świat kieszonkowej elektroniki z tą bardziej stacjonarną. Nowe złącze znajdziemy dziś nie tylko w smartfonach czy tabletach, ale także w laptopach, komputerach stacjonarnych i coraz częściej w dedykowanych dla nich urządzeniach peryferyjnych.

    Najnowszy MacBook (2017) – laptop, który wykorzystuje już tylko nowoczesne złącze USB-C. (Fot. Wikimedia Commons)

    USB-C w pigułce

     

    Nowe złącze uwzględnia trend dalszej miniaturyzacji elektroniki i jest na tyle przyszłościowe, by zapewnić standardowi USB dalszy rozwój i przetrwanie na rynku. USB-C jest w stanie zastąpić wszystkie obecnie stosowane typy złączy USB – pełnowymiarowe typu A (stosowane masowo w komputerach osobistych) oraz typu B (spotykane między innymi w drukarkach), a także wspomniane już wcześniej micro USB (urządzenia mobilne).

    Nowe złącze jest mniejsze i symetryczne, co oznacza, że wtyczka nie zajmuje wiele miejsca i dodatkowo jest w pełni odwracalna. Ma zaledwie 2,4 mm grubości – stąd świetnie nadaje się do stosowania w ultracienkich laptopach (np. MacBook). Dzięki swojej konstrukcji cechuje się również dużo większą odporność na wyłamanie gniazda, co było bolączką złącza micro USB.

    Złącze USB-C zadebiutowało jako następca micro USB, ale obecnie jest stosowane również poza segmentem urządzeń mobilnych. Na zdjęciu USB-C w smartfonie. (Fot. Wikimedia Commons)

    Wreszcie USB-C jest zgodne ze specyfikacją USB 3.1 Gen 2 – najszybszym obecnie standardem transmisji danych poprzez USB, umożliwiającemu osiągnięcie prędkości do 10 Gbit/s. USB-C może z powodzeniem zastąpić złącze HDMI, a nawet DisplayPort, ponieważ jego przepustowość jest wystarczająca do przesyłania obrazu o rozdzielczości 4K. Z perspektywy producentów monitorów oraz telewizorów ma jeszcze jedną użyteczną cechę – może zasilać urządzenia o poborze energii do 100 W.

    Co istotne, zgodnie z tzw. koncepcją future proof, złącze USB-C jest przygotowane do dalszej ewolucji standardu USB i powinno być zgodne z kolejnymi specyfikacjami, jeśli te zostaną ogłoszone w dającej się przewidzieć przyszłości. Jest również w pełni kompatybilne z rozwijanym przez Intela standardem Thunderbolt 3, który umożliwia przesyłanie danych z prędkością do 40 Gbit/s.

     

    USB-C zamiast HDMI i DisplayPort

     

    Producenci monitorów tacy jak Philips, wiążą ogromne nadzieje ze złączem USB-C. Jego zastosowanie w tego typu urządzeniach daje wyłącznie korzyści. I dotyczy to zarówno użytkowników domowych jak i biznesowych.

    W monitorach nowej generacji, które zadebiutują na rynku na przełomie 2017 i 2018 roku złącza USB-C będą już raczej standardem. Na zdjęciu Philips 492P8 – 49-calowy monitor w formacie 32:9.

    USB-C to złącze typu Hot Swap, a więc umożliwiające podłączanie lub odłączanie urządzeń przy włączonym zasilaniu. Z racji rozmiaru łatwo je zamaskować, więc nie szpeci ono obudowy. Kabel charakteryzuje się niewielkim przekrojem i jest mniej widoczny na biurku niż grube przewody HDMI czy DisplayPort.

    Największą zaletą USB-C jest funkcja błyskawicznego dokowania laptopa, którą docenią użytkownicy ceniący swój czas i przywiązujący dużą wagę do mobilności. Monitory dedykowane do zastosowań biurowych często wyposażone są w zintegrowane huby USB pozwalające zwiększyć ilość gniazd dostępnych dla użytkownika. Możemy na stałe podpiąć do nich mysz, klawiaturę i dodatkowe urządzenia peryferyjne (choćby drukarkę).

    Przychodząc do biura nie tracimy więc czasu na żmudne przygotowanie stanowiska pracy. Wystarczy, że monitor oraz laptop dysponują złączami USB-C, a cały proces dokowania ogranicza się do podpięcia jednego kabla. W jedną stronę przesyłany jest obraz i dźwięk, a w drugą energia – laptop zasilany jest tym samym przewodem. Dodatkowo w przypadku niektórych monitorów wyposażonych w gniazdo Ethernet i podłączonych do firmowej sieci, złącze USB-C umożliwia przesyłanie danych w obie strony szybciej niż przez Wi-Fi.

    Philips 241B7QUPBEB – monitor biurowy wyposażony w funkcję dokowania USB-C

    Ciekawostką jest możliwość skorzystania dzięki USB-C z funkcjonalności  daisy chain, a więc łączenia komputera z kilkoma monitorami i tworzenia rozszerzonego pulpitu (do maksymalnie 4 połączonych ekranów). Monitory wspierające ten tryb, np. Philips 241B7QUPBEB połączone są ze sobą na stałe za pomocą kabli DisplayPort. Aby uzyskać tu wieloekranowe środowisko pracy wystarczy do jednego z nich zadokować laptopa ze złączem USB-C.

  • Kolejne fałszywe aplikacje w Google Play

    Kolejne fałszywe aplikacje w Google Play

    Google Play to największy sklep z aplikacjami na urządzenia wyposażone w system Android. Jest w nim dostępnych około 3,5 miliona aplikacji, a każdego miesiąca jest dodawanych kolejne kilkadziesiąt tysięcy. Niestety nie wszystkie z nich tworzone są z myślą o korzyściach dla użytkowników. Na Google Play można natknąć się na wiele potencjalnie szkodliwych aplikacji, które podszywają się pod najbardziej popularne programy.

    By zwieść użytkowników, twórcy fałszywych aplikacji wykorzystują podobieństwo ikon i nazw, podszywając się pod takie programy jak Messenger, Facebook czy WhatsApp.

    Co prawda według zasad Google tego typu aplikacje nie są dozwolone w sklepie, jednak, jak się okazuje, wiele z nich jest dostępnych przez krótki czas (od kilku dni do kilku tygodni). Niektóre z nich potrafią osiągać nawet do kilkuset tysięcy pobrań.

    Przykłady aplikacji podszywających się pod WhatsApp

    Inną sztuczką stosowaną przez nieuczciwych twórców jest generowanie bądź kupowanie pozytywnych ocen aplikacji. Wysoka ocena podnosi wiarygodność aplikacji w oczach potencjalnego użytkownika.

    Jak działają fałszywe aplikacje na Androida?

    Analitycy z firmy Fortinet sprawdzili trzy aplikacje podszywające się pod komunikator WhatsApp.

    Pierwsza z nich miała przeźroczystą ikonę, przez co nie można było jej zobaczyć na liście aplikacji w smartfonie. Użytkownik mógł nawet nie mieć świadomości, że jest ona zainstalowana na jego urządzeniu. Program pozoruje pobieranie aktualizacji dla oficjalnej aplikacji WhatsApp. Aplikacja wykorzystuje bibliotekę o nazwie startapp.android.publish, by wyświetlać reklamy przy zmianie ekranu i ostatecznie nie pobiera żadnych danych. Twórca aplikacji najwyraźniej czerpie korzyści za każdą emisję reklamy.

    Dopiero po sortowaniu aplikacji według daty instalacji widać, że jedna z nich ma przeźroczystą ikonę

    Druga analizowana przez specjalistów Fortinet aplikacja działała w podobny sposób, wyświetlając natrętne reklamy oraz ekrany z linkami, za którymi mogło się kryć dużo groźniejsze oprogramowanie – np. potajemnie wykonujące zrzuty ekranu czy przechwytujące komunikację SMS.

    Trzeci program różnił się od poprzednich tym, że rzeczywiście pobierał dane do pamięci urządzenia. Była to zmodyfikowana wersja WhatsAppa oferująca, przynajmniej według opisu, dodatkowe funkcje niedostępne w oficjalnej wersji aplikacji. Użytkownik otrzymywał nawet instrukcję instalacji aplikacji z innych źródeł niż Google Play. Sama aplikacja nie wykazywała groźnego działania, ale również wyświetlała reklamy.

    Na co uważać przy instalowaniu aplikacji?

    Użytkownicy systemu Android muszą zachować czujność podczas pobierania aplikacji nawet z oficjalnych źródeł takich jak Google Play. Należy sprawdzać, czy nazwa i ikona aplikacji są dokładnie takie, jak należy. Nawet najmniejsze odstępstwo od oficjalnej identyfikacji powinno wzbudzić podejrzenie.

    Warto zwrócić uwagę na liczbę instalacji oraz przejrzeć więcej niż kilka opinii użytkowników – nawet jeżeli większość ocen fałszywej aplikacji jest wygenerowanych, to często ci, którzy dali się nabrać, ostrzegają przed tym pozostałych.

    – Po zainstalowaniu aplikacji trzeba zawsze przyjrzeć się wymaganym przez nią uprawnieniom oraz być szczególnie ostrożnym wobec programów chcących pobierać pliki z nieznanych źródeł – radzi Robert Dąbrowski, szef zespołu inżynierów Fortinet.